Wednesday, 13 July 2016

Bachorello

Bachory, bachory wszedzie !!! Patologia z 500+ wylala sie na ulice, wlocza sie te rodziny z uczepionymi gronkami wrzeszczacych, zasmarkanych i w zaden sposob niekontrolowalnych bachorow. Tatusiowie z piwnymi brzuszyskami, matki w tandetnym makijazu chwieja sie na szpilkach. Taki obraz mozna wywnioskowac z polskiej prasy w sezonie ogorkow grillowanych. Taki obraz ma tez moja kuzynka, uwazajaca, ze powyzej trojki dzieci to ma tylko patologia. I nic nie przekona jej, ze wszakze jest inaczej. Bylam sobie rok temu na wakacjach - i ja jestem do zdechu nudna - uwielbiam jezdzic na lato do mojej ukochanej W. Zagladamy wtedy na znany plac zabaw przy ulicy O. - ja sobie biore ksiazke, lub jakies odpowiednio oglupiajace czasopismo ( zaleznie od tego, czy mam nastroj na  rozwoj intelektualny, czy moze chce sobie wyprasowac zakretny mozgowe). Siedzimy sobie z kuzynka, Na plac przychodzi ojciec z piatka dzieci. Bawia sie, jak to dzieci, ojciec pilnuje. Dwa dni pozniej z taz kuzynka zabieramy Syniatko moje na wystawe klockow - i znow widzimy owego ojca z dziecmi, jak stoi w kolejce, kupuje bilety dla calej swej gromadki i ida ogladac. Uwaga! Bylo to w czasach, kiedy o 500+ nikomu sie jeszcze nie snilo, Ojciec dzieciom nie wygladal bogato, ale  bez slowa protestu wydal dosc znaczna sume na bilety. Tekst kuzynki: ' To musi byc jakas patologia, bo ma tyle dzieci i ma kurtke brudna!'. Argument, ze patologia by wolala pewnie wino Patique obalic, a nie brac dzieci na wystawe i placic za to kupe forsy - nie trafial jakos do kuzynki. Kurtke facet mial moze i przybrudzona, ale dzieci mial zadbane i szczesliwe. Tak to juz jest, ze w oczach co poniektorych rodzina wielodzietna zawsze bedzie patologia, niezaleznie od okolicznosci. I  pretensje, ze te dziecioroby maja tyle bachorow, bo na 500+ poluja...litosci, Od kiedy, Mili Panstwo, dziala 500+? Ile czasu zajmuje urodzenie takiej ilosci dzieci, aby pieniadze przyslugiwaly? Prosze mnie skontaktowac z matka, ktora jest wielodzietna, bo wiedziala , ze 500+ dostanie - zapytam sie ja o wyniki najnowszego losowania w Euromillions, bo wszak ma dar jasnowidzenia...

Rodziny wielodzietne mnie nie irytuja - lubie patrzec na rdzicow z gromadka pociech. Za to niewspolmiernie irytuja mnie dzieci niewychowane i postawa mamusiek, ktore im na wszystko przyzwalaja - bo wszak to dziecko tylko jest! I mu wolno!!! Zeby nie bylo - zdarza sie to zarowno u matek zarowno jedynakow, jak i wielodzietnych. Jest tez inna forma zachowania - jestem matka, a to maly dzidzius, a ja musze nim isc do; kina, restauracji, na koncert - i poniewaz to sliczny bobasek, to zmienie mu zafajdana pieluche na siedzeniu autobusu, w pociagu, w restauracji przy stoliku - tyle kup widzialam w zyciu, nie brzydzi mnie to!!! A wrzaski maluszka w najciekawszym momencie przedstawienia teatralnego, toc to istna muzyka dla uszu jest!!! I kto twierdzilby inaczej, to faszysta i wrog dzieci!!!

Bachorello... jakos udalo mi sie wychowac synka, ktory wie, ze w restauracji nie wrzeszczy, nie rzuca jedzeniem i nie biega wsrod stolikow. Ktory wie, jak zachowac sie w kosciele, jak w samolocie, a jak na placu zabaw.  Czy jestem matka idealna? Nie, jestem jak najbardziej nieidealna, wyluzowana moze az zanadto, ale... wiem, gdzie sa granice. Pamietajcie o granicach, o wielodzietna i jednodzietna patologio!

Ten post to luzne przemyslenia, inspirowane wypowiedziami celebrytow, i nie tylko:)

No comments:

Post a Comment